fbpx

Tango – recenzja

tango

Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowiłam ponownie obejrzeć i zrecenzować spektakl, który pamiętam jeszcze z czasów gimnazjalnych, a poruszane w nim kwestie są wciąż porażająco aktualne.

Spektakl Tango w reżyserii Macieja Englerta został wystawiony na deskach Teatru Współczesnego w Warszawie 14. czerwca 1997 r. Przedstawienie ma historię szczególną – właśnie w tym miejscu odbyła się jego najgłośniejsza premiera w roku 1965. Reżyser nie ingerował w treść utworu, nie starał się go uwspółcześnić, toteż nie doszukamy się interpretacyjnych szaleństw. Tekst wciąż poraża aktualnością. Obsada iście niezwykła: Danuta Szaflarska, Marta Lipińska, Zbigniew Zapasiewicz, Wiesław Michnikowski i Krzysztof Kowalewski, a także młode osobistości: Ewa Gawryluk i Piotr Adamczyk. Całość jest spójna i jednolita, żaden aktor nie myślał o własnych ambicjach, nikt nie próbował „wybić się” ponad resztę, co objawiało się w gestach, słowach, myślach. Przedstawiony dom nie jest rupieciarnią pamięci i konwencji, ale śmietnikiem przeżutych przez społeczeństwo ludzi. Ów spektakl przedstawia brawurową grę aktorów i ponadczasowy geniusz Mrożka, przerażającą ironię systemu wartości bez wartości, problem urojonej wolności, która wcale wolnością nie jest.  Od dnia premiery spektakl nie zestarzał się wcale – wręcz przeciwnie. Przejrzysta problematyka, dramatycznie ukazująca świat w stanie rozkładu. Nie ma prób zmodernizowania treści utworu, nie występują naciągane iluzje i nadinterpretacje. Reżyser z wielką dokładnością zastosował się do wskazówek zawartych w didaskaliach.

Akcja rozgrywa się w mieszkaniu rodziny Stomilów, czas jest nieokreślony. Świat bohaterów pozbawiony jest jakichkolwiek zasad moralnych, ponieważ wprowadzili wszechobecną anarchię, entropię i bezwład. Artur, dobrze ułożony młodzieniec przyodziany w garnitur, szczerze pragnie zbuntować się przeciw nadmiernej swobodzie w działaniu domowników. Bierze sprawy w swoje ręce i usiłuje wprowadzić porządek, „wychować” domowników, nawet namawia swoją babcię, by za karę leżała na katafalku. Młody buntownik przejawia tendencję do rządzenia. Wszystkich ustawia, przestawia, nie jest mu obca agresja słowna. Jest załamany psychicznie. Jednak próby znormalizowania rzeczywistości na nic się nie zdają. Rodzina doprowadza go do szału. Sam pragnie wziąć tradycyjny ślub z Alicją, ponieważ uważa, że dzięki niej ma szansę powrócić do normalnego życia. Jednak podczas organizacji zapomina o tym, co do niej czuje. Kobieta wdaje się więc w romans z Edkiem. Ostatecznie babcia umiera, a Artur zostaje przez Edwarda zastrzelony. Mężczyzna – tępy, zacofany prostak spoza grona rodzinnego – oznajmia, że od dziś to on przejmuje władzę.

Aktorzy chcą przedstawić treść utworu jak najpełniej. Każda rola podporządkowana zostaje spójności we wszystkich jej warstwach. Inteligencja zburzyła formy, konwenanse, a nikt nie przedstawia w tej sprawie porządnej alternatywy. Elity nie mają do pokazania już nic wartościowego. Sceny nadal rozpoznajemy w naszej rzeczywistości, Tango opowiada bowiem o świecie, który naznaczony jest piętnem rozkładu wszelkich wartości.

red. Martyna Kaczmarczyk

Dodaj komentarz