fbpx

XVII Studencki Ogólnopolski Festiwal Teatralny, czyli wielkie improwizacje

kontestacje3

Jesienią zeszłego roku już po raz siódmy w Chatce Żaka odbył się Studencki Ogólnopolski Festiwal Teatralny Kontestacje IMPRO. Trwał trzy dni. W tym czasie uczestnicy festiwalu mogli brać udział w warsztatach artystycznych, oglądać pokazy teatralne czy słuchać debat z artystami. Wszystko wskazuje na to, że w dobie pandemii nie możemy liczyć na realizację ósmej edycji festiwalu. O zeszłorocznych Kontestacjach udało mi się porozmawiać z Joanną Konieczną – zastępcą organizatora XVII Studenckiego Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego.

Beata Chmielewska: Podczas festiwalu rozmawiałam z wolontariuszami i kilkoma uczestnikami. Wszystkich bardzo nurtowało jedno pytanie: dlaczego akurat kontestacje?

Joanna Konieczna: Kontestacje to inaczej spór, protest. Pełna nazwa festiwalu to SOFT Kontestacje IMPRO, czyli Studencki Ogólnopolski Festiwal Teatralny. Myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą: młodzi ludzie, a przede wszystkim studenci, są symbolem buntu. Studia to przełomowy czas w życiu. Wtedy człowiek zaczyna poznawać dorosły świat, zaczyna go doświadczać. Wiadomo – my, młodzi – zawsze będziemy kierować się w życiu innymi wartościami niż starsi. Ten festiwal ma za zadanie pomóc studentom otworzyć się. Dzięki niemu młodzi ludzie mogą wyrazić swoje niezadowolenie i bunt za pomocą ciała.

Beata Chmielewska: Nie wiem, czy jako organizator mnie pamiętasz, ale wysłałam kartę zgłoszeniową na Wasz festiwal. Odpowiedź dostałam oczywiście pozytywną. Zdarzyły się zgłoszenia, których nie przyjęliście?

Joanna Konieczna: Nie. SOFT rzeczywiście ma charakter ogólnopolski, ale nie zapominajmy, że to jeszcze stosunkowo młode przedsięwzięcie. W związku z tym festiwal na razie jest w trakcie docierania do większego grona odbiorców. No i październikowa edycja ma być zwykle bardziej kameralną wersją wydarzenia. Natomiast wiosną Kontestacje są już zdecydowanie bardziej widoczne.

Beata Chmielewska: Organizujecie festiwal teatralny w kraju, w którym zaledwie 10% społeczeństwa w ogóle chodzi do teatru.

Joanna Konieczna: Cóż mogę powiedzieć… Lublin akurat ma to do siebie, że posiada solidny backup kulturowy. Zawsze znajdą się osoby aktywnie uczestniczące w życiu kulturalnym miasta.

Beata Chmielewska: Były plakaty, wydarzenia na Facebooku i darmowe warsztaty. A mimo to ludzie wciąż nie przychodzą na takie przedsięwzięcia.

Joanna Konieczna: Sądzę, że jest to spowodowane masową kulturą, technologią i przede wszystkim dużą konkurencją. Dzisiaj lubi się to, co lubią inni. Słuchamy popu, bo tak robi więcej niż połowa globu. Rozwinięta technologia pomaga nam w promocji wydarzeń, ale równocześnie zamyka ludzi na inne formy aktywności kulturalnej. Nie mamy ochoty na wieczór z przyjaciółmi w teatrze czy na spontaniczny wypad do kina.

Poza tym wydaje mi się, że winny jest też duży nacisk na efektowność wydarzeń. Publiczność oczekuje ekstrawagancji, fajerwerków, neonowych świateł i artystów z telewizji. Miarą imprezy staje się jej zasięg, a jedyne, co jej przyświeca, to wielki, kolorowy telebim w centrum miasta. Ludzie przestali myśleć o idei.

Wspominałam jeszcze o konkurencji. Lublin nie bez powodu nazywany jest największym ośrodkiem kultury na wschodzie Polski. Inicjatyw jest mnóstwo, ale nie wszystkie wydarzenia cieszą się prestiżem. Trudno wybić się w mieście tak aktywnym kulturalnie.

Beata Chmielewska: Mimo wszystko jesteście zadowoleni z frekwencji?

Joanna Konieczna: Oczywiście że tak! Było kameralne i rodzinnie. Już po pierwszym dniu wszyscy wszystkich znali, a to zapewniło owocną współpracę.

Beata Chmielewska: Myślę, że taki festiwal wielu z nas skłania do refleksji. Jedną z nich jest pytanie: jak na rozwój człowieka wpływa obcowanie z kulturą wysoką?

Joanna Konieczna: Kultura wysoka to kultura elitarna. Charakteryzuje się tym, że uczestniczą w niej ludzie bogatsi intelektualnie. Nie jest tania, w przeciwieństwie do kultury masowej. W końcu bilet do filharmonii kosztuje więcej niż wejściówka do klubu. Jeśli chodzi o duże wydarzenia – pewnie, że festiwale muzyczne są drogie, ale trwają trzy dni. I tak samo drogi jest bilet na trzygodzinny seans w teatrze.

Jeśli ktoś dopiero zaczyna obcować z kulturą wysoką, to myślę, że warto swoją przygodę rozpocząć od Kontestacji. Można poznać tu wspaniałych ludzi, instruktorów, można z nimi porozmawiać o tym, co nas nurtuje. Można zacząć wreszcie wyrażać siebie za pomocą ekspresji ulokowanej wewnątrz każdego z nas.

Najlepszym pierwszym krokiem na rozpoczęcie czegokolwiek to: po prostu zacząć to robić. Wystarczą chęci i trochę zapału.

Beata Chmielewska: Dziękuję za poświęcony czas. Wiele to dla mnie znaczy.

Joanna Konieczna: To ja dziękuję! Cieszę się, że mogłam podzielić się z innymi moją refleksją na temat festiwali artystycznych. Dzięki temu wszyscy wyraźniej widzimy sens takich wydarzeń.

red. Beata Chmielewska
fot. Liliia Golubets

Dodaj komentarz